Staliśmy tak przez dłuższą chwilę patrząc sobie w oczy i się uśmiechając. Tą ciszę przerwali chłopcy.
- YYY ? - spojrzał na nas Louis, Austin się gwałtownie odwrócił.
- Taaak? - zawahał się.
- A jak dla mnie uroczo. Ja muszę już iść. To o której jutro w... - przerwał mu Austin, popatrzyłam na nich zdziwiona.
- 10:00, cześć - powiedział ostro Austin. Chłopak się odsunął a po chwili poszedł.
Na mnie się ciągle gapił Louis choć gadał z Austin'em.
- Idź.. - głośno powiedział do swojego rozmówcy, Louis coś powiedział ale nie usłyszałam. - Lou idź już... - wyprowadził go. Po kilkunastu minutach wyszedł.
- Wybacz.. - usiadł na blacie.
- Spoko. - stałam kilka metrów od niego.
- Nie stój tam tak sama, chodź. Czego się boisz? - zaśmiał się. Podeszłam powoli. - Siadaj, ja nie gryzę - nadal się śmiał. Miał uroczy śmiech kiedy go słyszałam automatycznie się uśmiechałam. Usiadłam.
- Co się zmusiło by zamieszkać w Ameryce? - spojrzał na mnie.
- Śmierć kogoś... - spuściłam wzrok.
- Kogo? - chwycił moją dłoń.
- Mamy.. - Austin stanął i mnie mocno przytulił.
- Nie płacz.. - oparłam głowę o jego ramię. Przez te słowa "nie płacz" polał się potok łez.. - Skarbie, nie płacz! - powiedział głośniej. Zbiło mnie z tropu "skarbie". Przestałam na jakiś czas a oczy miałam szeroko otwarte. Podniosłam głowę i się odsunęłam trochę od niego. Austin spojrzał na mnie i się uśmiechnął.
- Ja, już.. już chyba pójdę - wypowiedział niewyraźnie.
- Nie idź. Zostań. Ale wiesz - opuścił wzrok na chwilę - ja cię tam nie zmuszam - podniósł z powrotem wzrok.
- Wiem że nie zmuszasz, ale ja serio muszę już iść. Cześć - powiedziałam i wybiegłam z jego domu. Po drodze się zastanawiałam czy nie "skrzaniłam" przypadkiem sprawy. Zawsze w takich sprawach byłam kiepska no ale cóż...
Doszłam do domu. Weszłam do niego i poszłam do mojego pokoju. Los chciał aby w nim była Angel.
- Gdzie ty byłaś? - spojrzała na mnie znad laptopa.
- U Austin'a... - położyłam się na łóżku.
- Nie gadaj! I jak? - zamknęła laptop i się uśmiechnęła.
- Źle... - powiedziałam cicho.
- Jak to źle? Zignorował cię czy jak?
- Nie chcę o tym gadać... Wybacz. - odwróciłam się na drugi bok, po chwili zasnęłam.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dzisiaj krótki :c Ale postaram się jeszcze wieczorem dać..
Dodawaj dalej rozdziały !!!!!!!!!!!! ;D
OdpowiedzUsuńWłaśnie!
Usuńbędziesz jeszcze dodawać?
OdpowiedzUsuńNie masz co robić ??? Szukasz lekarstwa na nudę ??? Dobrze trafiłeś !! Chcemy pokazać ci miejsce gdzie dzięki własnej wyobraźni z odrobinką naszej pomocy przeniesiesz się w miejsca o których nawet nie śniłeś !! Znajdziesz tam wspaniałe przyjaźnie, cudowne miłości i przede wszystkim środek na nudę !! Jeśli nie wierzysz… PRZYJEDZIEMY PO CIEBIE !!! Przenieś się z nami w swój własny świat. Zapraszamy na bloga our-dreams-about-love.blogspot.com na swoje 5 minut marzeń.
OdpowiedzUsuńPs.Robimy imaginy na zamówienie.
Serdecznie zapraszamy !
Lilly i Nat <3
Prosze! czekam na kolejny <33 dodawaj i to szybko!! <33
OdpowiedzUsuńBoski, czekam z niecierpliwością na kolejmy rodzialł!♥
OdpowiedzUsuń