Music

http://www.youtube.com/watch?v=tFgRczz0pjY!http://www.youtube.com/watch?v=Po3h5nObU50!http://www.youtube.com/watch?v=QLSz-WtsFI0!http://www.youtube.com/watch?v=3zGXKn2aFeY!http://www.youtube.com/watch?v=fU0tY0jW41o!http://www.youtube.com/watch?v=CC8vgwVyN28!!!1!!!1

wtorek, 7 maja 2013

Rozdział 1

http://www.youtube.com/watch?v=ifRoMGG8Wvs
[...] Podróż była wyczerpująca, nie czułam nóg. Po kilkunastu godzinach jazdy samochodem i lotem samolotem dotarłyśmy z Angel na miejsce.
Apartament cioci Loli był przygotowany na nasz przyjazd. Ciocia miała kilka organizacji tu, w Meksyku i w Francji.
Służba otworzyła czarną bramę i nasza limuzyna zatrzymała się przed wielkim, białym budynkiem - naszym nowym domem. Wokół było mnóstwo zieleni a na środku placu - kamienna fontanna.
Szofer otworzył drzwi, po czym wyjął z bagażnika nasze walizki.
- Witajcie, dziewczęta! - zawołała z progu ciocia Lola.
- No cześć! - przytuliłam ją, Angel dołączyła minutę potem.
- Wchodźcie - uśmiechnęła się szeroko.
Ciocia Lola była nie wysoką osobą, z zielonymi oczami i siwiejącymi włosami. Ubrana była w sukienkę w panterkę i białe, lisie futro.
Zaprowadziła nas do salonu, a Marta - jej sługa podała nam herbatę z dzikiej róży oraz herbatniki.
- Jak minęła podróż? - zapytała z ekscytacji.
- Bardzo dobrze, ciociu - odpowiedziała Angel.
Ja tymczasem patrzyłam na ścianę z zdjęciami jakiegoś chłopaka.
- Ciocia powie.. kto to? - wskazałam na ścianę.
- A no, a no... - zacięła się, ja i Angel spojrzałyśmy na siebie a potem na nią pytającym wzrokiem.
- Kto? - przyjrzałam się cioci.
- Austin, dobrze? - wstała.
- Austin? Jaki Austin? Ciocia nic nie wspominała o jakimś Austin'ie ! - krzyknęła Angel
- Spokojnie! - próbowałam uspokoić przyjaciółkę.
W drzwiach pojawił się wysoki brunet, z jasnymi oczami. Nasz stary przyjaciel Louis.
- Louis! - pobiegła do niego Angel. Zawsze razem się bawili jak byliśmy młodsi.
- Angel! - przytulił ją.
Ja tymczasem podeszłam do cioci, która stała cicho i patrzyła na portret nijakiego Austin'a.
- To jest... syn mojej koleżanki - powiedziała cicho.
- Której? I co on robi na twojej ścianie? - na chwilę popatrzyłam na zegar. Dochodziła północ. Podeszła Marta.
- Dziewczynki, zaprowadzę was do waszego pokoju, bo pewno jesteście bardzo zmęczone podróżą. - po czym powiedziała mi na ucho - potem ci powiem kto to, ten młodzieniec.
Uśmiechnęłam się na tę myśl. Marta zaprowadziła nas do pokoju w którym już były nasze walizki. "Olać to, jutro się rozpakuję" powiedziałam w myślach. Jedyne co teraz chciałam to aby Marta powiedziała kto to jest...

C.D.N :>


2 komentarze: